Archive for the ‘Piątka Od Producenta’ Category

Piątka od producenta #22 – Daniel Drumz!

Marzec 14, 2014

Daniel Drumz

DJ oraz producent muzyczny, który pochodzi ze Stalowej Woli. Jest mocno ceniony w obu tych specjalizacjach. Jak sam mówi – obecnie bardziej skupia się na tworzeniu muzyki, niżeli turntablizmie. Od dłuższego czasu skoncentrowany na solowych, instrumentalnych poczynaniach. Moim dzisiejszym gościem jest nikt inny jak – Daniel Drumz!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Nie nagrywam jeżeli nie mam na to ochoty.

2. Co Cie inspiruje?

Przede wszystkim miejsca. Nawet nie chodzi o nowe otoczenie, ale bardziej o znalezienie odpowiedniego momentu w danym miejscu. Pora dnia lub nocy i intensywność wrażeń od ostatniego snu ma spore znaczenie.

3.
Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Prawdopodobnie jedni i drudzy (zdania na ten temat bywają bowiem podzielone. Jedni bez sprzętu nie mogliby się obejść, natomiast inni uważają, iż bez niego da się osiągnąć dobre rezultaty) mają na myśli nieco inne aspekty. Sprzęt ma znaczenie, sposób jego wykorzystania lub ominięcia również.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Lubię producentów, którzy świadomie dopuszczają pewną niedoskonałość. Przepadam za dobrze brzmiącymi rozwiązaniami potocznie przyjętymi jako nieprawidłowe lub niepoprawne. Cenie sobie odwołania do pewnych historii ale nie toleruję ślepego naśladownictwa.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Moment, w którym numer nabiera kształtów i jesteś jedyną osobą, która to słyszy jest bardzo ekscytujący. Spotkanie drugiej osoby prawidłowo odczytującej wszystkie małe podteksty i detale, które umieściłeś w muzyce jest równie miłe, chociaż zdarza się znacznie rzadziej.

Po więcej informacji zapraszam na: https://www.facebook.com/danieldrumz

Reklamy

Piątka od producenta #21 – Młody!

Marzec 7, 2014

Młody

Urodzony w Bielsku-Białej. Poza produkcją muzyki uskutecznia także szlifowanie umiejętności wokalnych. W jego twórczości słychać inspirację najlepszymi latami Rapu, przy czym rozwija on go dalej na swój własny sposób. Powołał do życia już dwa składy, z którymi to jest głównie kojarzony – Meridialu oraz Heavy Mental. Nie będzie niespodzianką, gdy przedstawię dzisiejszego gościa – Panie i Panowie – Młody!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

No jasne, zdarzają się sytuacje, że nie idzie, ale wtedy zaczynam kolejny projekt i jak trzeba to kolejny i tak dalej, aż w końcu trafię na odpowiedni sampel. Po tym dopasuje odpowiednie uderzenia, dogram linię basu i zacznę chodzić po studio…

2. Co Cie inspiruje?

No wiadomo, że ludzie (śmiech). Inspirują mnie numery, których słucham podczas samplowania, a najczęściej siedzę w Progresywnym Rock’u, utwory podzielone jak dobrze napisane wypracowanie w szkole, czyli wstęp rozwinięcie i zakończenie = kopalnia! Mówiąc o Hip-Hopie i brzmieniu to Apollo Brown robiący teraz rzeczy, z których wypływa najwięcej tłuszczu, następnie Marco Polo, który robi najlepszy boom bap. Bardzo podoba mi się to, że w jego bitach perkusja jest idealnie dopasowana, każdy talerz jest w odpowiednim miejscu czasowo. Idąc dalej to Alchemist, który ostatnio grzebie w podobnej szufladzie i jeszcze się jara Budką Suflera (kilka bitów zrobił gdzie słychać Cugowskiego), nie mogę zapomnieć o Premierze choć wymienianie Go jest bardzo oczywiste, ale słuchając jego produkcji od X lat mam świadomość prostoty, jednocześnie tego, że jeszcze nikt, nawet na moment nie zbliżył się do Niego.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Jest takie przysłowie, które mówi: „Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy”, a więc idąc tym torem, jeżeli ktoś nie będzie miał „dobrego ucha” to nawet najlepszy sprzęt nie uczyni go producentem czy beatmakerem. Uważam, że jeśli ktoś znajdzie program czy maszynę, na której będzie się czuł dobrze i będzie zadowolony ze swojej pracy to powinien szlifować swój warsztat w ten sposób. Ja sam pracuje na komputerze (stacjonarnym), który pod kątem technologicznym jest zaawansowanym emerytem, a dźwięk wypływa z zestawu soundblastera 5.1 i jakoś to chodzi (śmiech). Sytuacja nie dużo się zmienia kiedy pracuje w studio u ziomka (3/4 Udgs w Bielsku-Białej), on ma tam kosmiczne sprzęty do pracy nad dźwiękiem i kiedy tam produkuje, a następnie porównuje z bitami „domowymi” to nie słyszę dużej różnicy, oczywiście mówię o rzeczach prosto z programu.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Przede wszystkim oryginalność, słuchając bitu powinieneś rozpoznać producenta. Ten musi być kreatywny, jego praca polega na tworzeniu czegoś z niczego. Powinien mieć warsztat, który pozwoli mu zająć się całym procesem od znalezienia sampla do zmasterowania kawałka, ja niestety masterowanie oddaje w inne ręce, nie umiem i nie mam nerwów (śmiech).

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Nie jestem w stanie teraz przywołać takiego wspomnienia, ale moment, w którym moje bity zaczęły grać jako całość, kiedy doszedłem do brzmienia jakie przez lata chciałem uzyskać! Wtedy poczułem ulgę i jednocześnie mocniejszego kopa do pracy, pomyślałem – chodzi to w chooj (śmiech)!

Po więcej informacji zapraszam na: https://www.facebook.com/mlodymd

Piątka od producenta #20 – Szwed SWD!

Luty 28, 2014

Szwed SWD

Jest dumnym reprezentantem miasta – Chełm. Jego działania muzyczne poparte są wiedzą zdobytą na kierunku Realizacji Dźwięku. Zrzeszony jako główny producent z wytwórnią Diil Gang, z której to członkami głównie współpracuje, czyli – Bob One, BRZ, Centrum Strona, Hemp Gru, HZD czy Ryfa. Bez zbędnego przedłużania – dzisiejszym gościem cyklu jest – Szwed SWD!

1.
Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Nazywam to kryzysem twórczym… Jest to dla mnie etap, w którym szukam nowych, ciekawych brzmień, innego podejścia do produkcji muzyki. W pewnym sensie ten brak weny pogłębia moją świadomość, która prowadzi do stworzenia czegoś nowego i świeżego. Kryzys pozwala czasem na odrobienie lekcji.

2.
Co Cie inspiruje?

Sztuka władania dźwiękiem. Diil Gang. Kultura Hip-Hop!

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Ważny jest pomysł i determinacja. Profesjonalne narzędzia dają możliwości rozbudowywania i urozmaicania brzmienia, ale trzeba obycia z techniką, żeby działać na najwyższych szczeblach profesjonalnej produkcji.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Wiedza techniczna, otwarty umysł, kreatywność i konsekwencja w działaniu to podstawa. Umiejętność grania na jakimś instrumencie daje większe możliwości i pole manewru.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Takich wspomnień było wiele, każde na swój sposób najlepsze… Pamiętam jak zaczęła się moja zajawka na robienie bitów. Ziomal pokazał mi Fruity Loopsa na swoim komputerze, wróciłem do domu i zrobiłem pierwszą pętlę. Tak krok po kroku, doprowadziło mnie to do miejsca, w którym teraz jestem i do ludzi, z którymi pracuję. Wtedy – jakieś 12 lat temu nie planowałem tego, nie zastanawiałem się – tylko robiłem! Z tego wynika prosty wniosek: działaj, mimo przeciwności jakie możesz napotkać, odnajdź siebie i podążaj za świadomością!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.diilgang.com/szwed-swd/

Piątka od producenta #19 – M-Phazes!

Luty 21, 2014

M Phazes

Kojarzony z Melbourne – zaraz po Sydney, największym mieście w Australii. Podczas tamtejszej trasy koncertowej Eminema, pełnił rolę jego DJa. Miał okazję tworzyć dla takich tuzów jak: Pharoahe Monch, Sean Price, Slaughterhouse czy Talib Kweli, a zdaje się to być dopiero początek. Kariera dzisiejszego gościa nabiera bowiem coraz większego napędu. Przeczytajcie co do powiedzenia ma – M-Phazes!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

“Everyone has bad days when you just feel off, sometimes there’s just no creative spark. Sometimes when that happens it can feel like I’ll never make a good beat again, but then I focus on other things that don’t require creativity. I do things like organise drum samples, go through new music for inspiration, clean the studio, stay away from the studio, I do this until I feel inspired again and it works really well.”

Każdy miewa złe dni, kiedy gorzej się czuje, czasem po prostu brakuje tej twórczej iskry. Kiedy tak się dzieje, to mam wrażenie, że już nigdy nie uda mi się zrobić dobrego bitu, skupiam się wtedy na rzeczach, które nie wymagają kreatywności. Porządkuję perkusyjne próbki, przesłuchuję nowe albumy w poszukiwaniu inspiracji, sprzątam studio, albo wręcz trzymam się od niego z daleka. Robię to tak długo, aż poczuję, że moja iskra do mnie wraca – to naprawdę działa.

2. Co Cie inspiruje?

“I get inspired by music mainly, music I hear, it’s a good way to stay on your toes, I check for new music all the time.”

Inspiracje czerpię głownie z muzyki, której słucham, to dobry sposób, żeby zostać na pozycji. Ciągle sprawdzam nowe rzeczy.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

„I find it’s a balancing act, sometimes the equipment can get in the way, you can get stuck just going through presets on a synth without actually making any music. I find the main purpose of the equipment is to make the creative process more efficient, they are just tools to get what’s in your head coming out of the speakers. I do like equipment but I have always been able to work with what I have. Of course being a hip-hop producer, technology is essential, unless you write your beats on a guitar somehow.”

Uważam to za ekwilibrystykę – czasem sprzęt staje na przeszkodzie, bo możesz utknąć na ustawieniach syntezatora bez faktycznego tworzenia jakiejkolwiek muzyki. Uważam, że głównym przeznaczeniem urządzeń jest podnoszenie wydajności kreatywnych procesów, to tylko narzędzia, które pozwalają, by to co masz w głowie wypłynęło z głośników. Ja też lubię sprzęt, ale zawsze byłem w stanie pracować z tym, co miałem. Oczywiście dla producentów hip-hopowych technologia jest zasadnicza, no chyba, że jakimś cudem potrafisz robić bity na gitarze.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

A complete producer should always put the artist first, unless its the producers project. Most of the time a producer is working with/for an artist, and your job is to take the artists vision and make it something that can be commercially released (most of the time). You have to have a good knowledge of song arrangement, lyrics, melody, instruments to be used, what a good guitar/piano/synth part sounds like, and more importantly, you have to have great taste. I feel like hip-hop producers play the role of the band also, rock producers usually take a band’s song and make it sound good, hip-hop producers actually make the music from scratch, so it’s a little different, but as a hip-hop producer, if you can make the beat but also incorporate the qualities of a typical rock/pop producer, then you should be pretty much complete.”

Kompletny producent zawsze powinien stawiać artystę na pierwszym miejscu, chyba że jest to projekt producencki. Większość czasu pracujemy z/dla artystów i naszym zadaniem jest zrealizowanie ich wizji tak, by odniosła ona komercyjny sukces (z reguły). Musisz posiadać dużą wiedzę z zakresu aranżacji, tekstów, melodii, instrumentów, które będą użyte – powinieneś wiedzieć jak brzmi dobra gitara, klawisz, czy syntezator, ale przede wszystkim musisz mieć dobry gust. Uważam, że producenci hip-hopowi pełnią trochę role pełnych bandów – dla porównania – producenci rockowi biorą zazwyczaj numer swojej kapeli i starają się, by dobrze brzmiał, w hip-hopie tworzysz muzykę od zera, więc jest to nieco inne, ale jeśli jako producent hip-hopowy potrafisz zrobić dobry bit i posiadasz cechy typowe dla rockowych czy popowych producentów, to w dużym stopniu powinieneś czuć się producentem kompletnym.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

“My fondest memories would be when I was just starting out, making beats in my garage set up with my friends, experimenting, learning. When there is no business or politics involved, making music is so much fun, even more so when you are discovering new things. It’s still fun to make music and I’m always learning, but sometimes the business side of the process can really take away from the enjoyment. Luckily my manager handles most of that stuff. My advice to young beat makers, don’t rush to be a big superstar hit making producer, I know beat making is super trendy now, but enjoy not having to live up to any expectations in the early stages of your producing journey, as corny as it sounds, have fun and soak up as much knowledge as you can!”

Moje najpiękniejsze wspomnienia wiążą się z czasami, kiedy zaczynałem. Robienie bitów w moim garażu, ustawki z przyjaciółmi, eksperymentowanie, poznawanie. Kiedy nie mieszają się do tego polityka i biznes, tworzenie muzyki daje wiele radości, tym bardziej, gdy odkrywasz nowe rzeczy. Nadal przyjemnie jest robić muzykę i cały czas się uczę, ale czasem ta biznesowa strona odciąga mnie z dala od przyjemności. Na szczęście mój manager zajmuje się większością tego typu spraw. Moja rada dla młodych beatmakerów – nie spieszcie się zostawać gwiazdami produkcji, wiem, że beatmaking jest teraz bardzo na czasie, ale starajcie cieszyć się faktem nie posiadania żadnych poważnych oczekiwań na początku waszej producenckiej podróży, jak banalnie to zabrzmi – bawcie się i chłońcie tyle wiedzy, ile zdołacie!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.mphazes.com

Piątka od producenta #18 – Soulpete!

Luty 14, 2014

Soulpete

Dumnie reprezentuje Lublin. Słychać w jego muzyce mocną inspiracje Detroit oraz charakterystyczne brzmienie, które wykreowało to miejsce. Podczas swojej drogi współpracował z takimi artystami jak: Flint, Guilty Simpson, Hezekiah, Oddisee, Onar, Theory Hazit. Jest także członkiem kolektywu Rap Addix – co powinno zdradzać już sylwetkę dzisiejszego gościa. Nie przedłużając – Soulpete!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Czasem? To mało powiedziane. Bardzo często miewam muzyczne „doły”. Uciekam wtedy od muzyki jak najdalej. Nie siadam do bitów przez tygodnie, a nawet miesiące. Nie jestem związany żadnymi kontraktami, więc łatwo mi powiedzieć: pierdolę, nie robię! Nic na siłę. Samo przyjdzie. Daję sobie czas, by zatęsknić za produkcją.

2. Co Cie inspiruje?

Ludzie, muzyka, życiowe sytuacje… Pracując nad płytą z Jeżozwierzem (RDS 220), miałem okres wkurwienia i ciągłego napięcia. Dlatego też powstał brudny, surowy i raczej średnio miły dla ucha materiał. Innym razem, robiąc „James Yancey Tribute”, zainspirowała mnie muzyka J Dilli więc przeważały cieple, przyjemne i soulowe brzmienia. Także klimat zupełnie różny. Chyba od zawsze potrzebowałem jakiegoś bodźca/impulsu, który poinformuje mój mały móżdżek” „Siadaj! Zrób COŚ!”.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Ciężko mi się wypowiadać na ten temat bo do tego roku poza FL, myszką i Axiom’em 25 nie miałem tak naprawdę nic więcej. Ale skoro postanowiłeś zadać te pytania właśnie mi, to chyba znak, że nawet przy pomocy zwykłego komputera można zrobić coś co wzbudzi mniejsze czy większe zainteresowanie.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

J Dilla. Nic więcej nie trzeba dodawać. Odsyłam do jego produkcji.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Mam nadzieję, że te najlepsze dopiero się tworzą (pozdrawiam Krzysia i Bartka). Jednak jeśli miałbym wybrać coś z czego do tej pory jestem najbardziej dumny to zdecydowanie – Rap Addix. I nie chodzi tu o płyty, które zrobiliśmy wspólnie, a sam fakt poznania chłopaków. To moja druga rodzina. Taka prawda!

Po więcej informacji zapraszam na: https://www.facebook.com/soulpetemusic

Piątka od producenta #17 – Złote Twarze!

Luty 7, 2014

Złote Twarze

Kolejna odsłona przedstawia duet. Pierwszy pochodzi z Gostynina, drugi natomiast z Krasnegostawu. Konsekwencja i świadome działania zdają się opisywać ich muzyczną postawę. Na koncie mają współpracę z szeroką gamą artystów, między innymi: Onarem, Fenomenem, Miuoshem, Pyskatym czy DJem Vadimem. Oczywiście, są to – Złote Twarze!

1. Dopadają Was czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzicie?

Golden: No jasne! Zawsze atakują w najmniej oczekiwanym momencie. W sumie nie mam jakiejś cudownej recepty na to – czasami próbuję coś dłubać w muzyce na siłę, czasami po prostu wyłączam sprzęt i idę zająć się czymkolwiek innym. Jak mam dłuższy kryzys to zdecydowanie najlepszą metodą jest wycieczka do Beztwarzowca, wtedy zawsze wracam z naładowaną baterią i głową pełną pomysłów.

Beztwarzy: Często. Czas leczy rany, gdy nic nie wychodzi, po prostu daję sobie trochę czasu na odpoczynek i kompletnie nie interesuję się w tym czasie muzyką. Po przerwie słyszę muzykę inaczej, jest świeższa.

2. Co Was inspiruje?

Golden: Inspiracja to mega głęboki worek rozmaitości. Każda rzecz, jakaś sytuacja rozgrywająca się obok mnie czy wspomnienia, które niosą ze sobą jakąś dawkę emocji są inspirujące. Dzięki muzyce zwiedziłem sporo polskich miast,  poznałem masę inspirujących osób – z każdej takiej podróży wracam naładowany zajawką i emocjami, które chcę zamienić w dźwięki. Ogromnie istotna jest też sama muzyka – słucham dużo różnych gatunków muzycznych, co chwilę trafiam na coś nowego, znajomi regularnie podsyłają mi jakieś smaczki – im więcej słucham tym więcej chcę zrobić.

Beztwarzy: Inspiruje mnie muzyka z lat 70, soul, jazz, elektronika, a czasami jakiś rock progresywny. Przede wszystkim jednak życie i to co się dzieje wokół mnie.

3. Jak duży wpływ według Was może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Golden: Nie da się zaprzeczyć, że dobry sprzęt znacznie ułatwia pracę i poprawia jej komfort, natomiast  sam efekt nie do końca jest zależny od wielkiej ilości elektroniki w pokoju. Ja bardziej od jakichś cudownych monitorów studyjnych cenię sobie wprawione ucho i osłuchanie się z tym sprzętem jaki mam. Nie ukrywam jednak, że nie pogardziłbym lepszymi odsłuchami (śmiech).

Beztwarzy: Sprzęt w tej grze to tak naprawdę jakieś 20%. Jestem zdania, że im mniej masz sprzętu, tym masz większą zajawkę i pomysły na bity, nowości zniechęcają i psują tę zajawkę. Ograniczenia sprzętowe rozwijają wyobraźnię, zauważyłem to na przestrzeni lat u siebie. Prostota jednak jest moją obraną drogą, kiedyś przewracało mi się w dupie i chciałem mieć masę sprzętów, których i tak bym nie używał.

4. Wasza wizja producenta kompletnego?

Wspólnie: Powinien mieć w sobie duże pokłady samokrytyki i otwartą głowę. Fajnie jakby przy okazji był wokalistą, multiinstrumentalistą i multimilionerem (śmiech). A tak serio to powinien wiedzieć czego chce, jakie brzmienie pragnie osiągnąć i mieć świadomość, którymi gałami kręcić żeby to brzmienie uzyskać.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Golden: Jest taka ekipa rapowa ze Szwecji – Supersci – których muzyką jarałem się od dawna, jeden z moich ulubionych zespołów. Jak poznawałem ich twórczość, przez myśl mi nie przeszło, że będę ich gościł u siebie na domówce i przez pół nocy robił bity pod szalone freestyle. Mieli akurat grać koncert w Lublinie i jakoś tak się złożyło, że pojechałem z organizatorami odebrać ich z lotniska. Ostatecznie wylądowali u mnie w mieszkaniu. Muzyka skraca kilometry i daje szanse poznania wielu wspaniałych ludzi!

Beztwarzy: Robię muzykę kilkanaście lat, większość mojego życia opiera się na muzyce. Miałem możliwość poznać wielu raperów, którymi jaram się do dziś, rozmawiałem z ludźmi, z którymi kiedyś nie przyszłoby mi do głowy, że w ogóle będę rozmawiał. Mogę śmiało powiedzieć, że spełniłem część swoich marzeń!

Po więcej informacji zapraszam na: https://www.facebook.com/ZloteTwarze

Piątka od producenta #16 – Sir Michu!

Styczeń 31, 2014

Sir Michu

Pochodzi z Iławy. Jest multiinstrumentalistą, który przez lata rozwijał umiejętność gry na fortepianie czy trąbce. Absolwent kierunku Inżynierii Dźwięku. Współpracował z takimi artystami jak: Marika, Ten Typ Mes, TeTris, Wdowa, choć głównie kojarzony z osobą Tedego i wytwórnią Wielkie Joł. Współtwórca niedawno powstałego kolektywu – Potwierdzone Info. Panie i Panowie, potwierdzam info – Sir Michu!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Wkurwiam sie niemiłosiernie, zwłaszcza jak po kilku, kilkunastu godzinach wychodzę ze studio z niczym. Na szczęście rzadko sie tak zdarza!

2. Co Cie inspiruje?

Wszystko! Najbardziej kąpiel w wannie, wtedy mam wyjątkowo dużo pomysłów. Sam sie zastanawiam dlaczego?!

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Hmm… temat rzeka. Generalnie posiadanie tony sprzętu w niczym nie przeszkadza ale nie w tym rzecz. Cały patent polega na tym, żeby wypracować sobie bazę narzędzi, które najbardziej nam odpowiadają i ograniczyć się do jak najlepszego ich wykorzystania. Oczywiście sprawdzam na bieżąco nowości, a pojawia sie ich dużo. Rzadko jednak coś przykuwa moją uwagę na tyle, by to koniecznie mieć. Warto nie oszczędzać (w miarę zasobności portfela, rzecz jasna) na kluczowych elementach studio – takich jak akustyka, przetworniki czy preampy. Różnica miedzy monitorami za 10 czy 50 tysięcy złotych jest niczym wobec pustego pokoju, a zaadaptowanej reżyserki. No i rzecz najważniejsza – MY. Sprzęt to tylko narzędzie w naszych rekach. Dobrze jeśli mamy te topowe urządzenia, ale z odpowiednią wiedzą, na średniej jakości „klockach” można zrobić naprawdę bardzo przyzwoite nagranie. Dlatego polecam wszystkim uczyć się, podpatrywać i sporo eksperymentować. Na tym to wszystko polega.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Producent, czyli osoba odpowiedzialna za kompozycje, aranżacje, realizacje nagrania, miks i mastering. Ułożenie kratek we Fruity Loopsie, nie czyni Cie jeszcze producentem! Uważam, że w dzisiejszych czasach, gdzie budżety płyt nie są tak duże jak jeszcze 20 lat temu, tylko tacy ludzie, kompletni, będą mieli robotę.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Jest ich tak dużo, że nie sposób wymienić, ale na pewno najbardziej pamięta się pierwsze osiągnięcia, czyli klasyczna, pierwsza bańka na YouTube, premiera pierwszej, samodzielnie-wyprodukowanej płyty, pierwsze hejty i pierwsze pieniądze. Dla takich chwil warto to robić, a co najlepsze, to sie nie nudzi!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.wielkiejol.com

Piątka od producenta #15 – 20Syl!

Październik 19, 2012



Wywodzi się z Nantes – miasto w zachodniej części Francji. Charakteryzując jego osobę, użyć powinno się stwierdzenia – „człowiek orkiestra”. MC, producent, DJ, a każdy z tych elementów wykonuje na najwyższym poziomie. Współtwórca bardzo uznanych kolektywów takich jak: Hocus Pocus czy C2C. Zdaje się być oczywistym kto jest ostatnim gościem cyklu – gwoli ścisłości – 20Syl!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

“I’m made of weakness! Weakness is the artist’s power. Weakness is an inspiration, a sensibility. I’m not fighting against it, just trying to use it to be creative.”

Składam się ze słabości. Słabość jest mocą artysty. Słabość jest inspiracją, wrażliwością. Nie walczę z nią, staram się ją wykorzystać w kreatywny sposób.

2. Co Cie inspiruje?

“I think human nature is my main inspiration, but I’m also digging music, movies and graphic design – In fact everything I hear, see and touch inspires me.”

Myślę, że ludzka natura jest moją główną inspiracją, ale uwielbiam także muzykę, filmy, design graficzny – w istocie wszystko co słyszę, widzę i dotykam jest dla mnie inspirujące.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

“I’m not really attached to equipment, for example, I’ve started in ‘95 on Yamaha Expander + Atari, then I worked for 3 years on Akai S2000 & S3000XL and MPC. Today I’m working exclusively on Logic Pro with virtual samplers. There’s maybe one thing that I’m really attached to – myy instruments: Rhodes Piano, Wurlitzer, Clavinet, Precision Bass, Sixtrack Synth (sequential circuits)… But for my productions, I think, I could work with any type of software/hardware as the sound I want is already in my mind.”

Nie jestem zbyt przywiązany do sprzętu, dla przykładu – zacząłem w 1995 na Yamaha Expander + Atari, później przez 3 lata pracowałem na Akai S2000, S3000XL i MPC. Dziś działam wyłącznie na Logic Pro wykorzystując wirtualne samplery. Jest być może jedna rzecz, z którą jestem związany od zawsze – moje instrumenty: Rhodes…. Jednak biorąc pod uwagę moje produkcje, to myślę, że mógłbym pracować przy użyciu dowolnego softu/sprzętu, bo dźwięk, który chciałbym osiągnąć tkwi głęboko w mojej głowie.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

“It depends if you’re talking about „beatmaking” or „production”.
In my opinion, the perfect producer has to be a multi-instrumentist, engineer and beatmaker at the same time. If he’s not he has to get the complete address book and the perfect music knowledge. The beatmaking is only just one side of the production (in a broad sense) – the art of playing with the groove.”

To zależy, czy pytasz o beatmaking, czy produkcję. W mojej opinii, producent idealny musi być multi-intstrumentalistą, inżynierem i beatmakerem jednocześnie. Jeśli nim nie jest, musi zdobyć kompletną listę adresów (chodzi o ludzi, którzy się na tym znają), a także pełną wiedzę z tego zakresu. Beatmaking to tylko jedna ze stron produkcji (w szerokim ujęciu tego znaczenia), sztuka zabawy z groovem.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

“Each time I’ve done something creative and filled a small part of my emptiness. That’s really how I feel: when I’m not creative in some way, there is something missing and the best memory about making music are that short instants.
So, if you’ve some emptiness to fill, the pleasure of making something from scratch is probably what you need.”

Zawsze, gdy zrobię coś kreatywnego i wypełnię tym mała część mojej wewnętrznej pustki. Oto jak naprawdę się czuję: kiedy nie jestem w jakiś sposób kreatywny, czuję, że czegoś mi bardzo brakuje i wszystkie najlepsze wspomnienia związane z tworzeniem muzyki stają się krótkimi mrzonkami. Więc jeżeli posiadasz jakąś pustą przestrzeń, którą trzeba wypełnić, to przyjemność robienia czegoś od podstaw jest prawdopodobnie tym, czego ci wtedy potrzeba.

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.onandon-records.com

Piątka od producenta #14 – Zeus!

Październik 12, 2012

Miejsce, z którego pochodzi to Łódź. Szersze grono łączy jego osobę z „Mistrzem Ceremonii” – czyli potocznie – jako rapera. Ciekawostką natomiast jest fakt, że płyty, które wydaje w całości lub niemal w całości wyprodukowane są przez niego. Współpracował m.in. z takimi artystami jak: Cira, Miuosh czy Joteste, z którym współtworzy projekt Pierwszy Milion. Panie i Panowie – Zeus!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Chyba o wiele częściej życiowo niż muzycznie, choć od jakiegoś czasu walczę z nimi z jako takim sukcesem. Jeżeli chodzi o takie życiowe dołki, czasem niełatwo się z nich wygrzebać, zwłaszcza będąc osobą taką, jak ja, nie dopuszczającą do siebie ludzi zbyt blisko. Chyba nadal uczę się radzić sobie z tym, radzić samemu. Ogromny wpływ ma na mnie muzyka, której słucham i próbuję w cięższych momentach nie przybijać się już kompletnie dołującą muzą, jak robiłem to kiedyś. Staram się poprawić własny nastrój słuchając czegoś pozytywnego. I spacerując. Mnóstwo czasu spędzam chodząc po mieście i słuchając muzyki. To chyba najważniejszy czynnik, który potrafi wprawić mnie w lepszy nastrój. Jeżeli chodzi o kwestię, nazwijmy to „artystyczną„, mam ten komfort, że zarówno rapuję jak i robię muzykę więc okres mojej aktywności w obu tych sferach następują naprzemiennie. Czasem nie piszę nic przez parę miesięcy ale robię bity i na odwrót. Chyba to pozwala mi na uniknięcie „chwil słabości” w tej kwestii.

2. Co Cie inspiruje?

W kwestii produkcyjnej, największy wpływ ma na mnie twórczość innych. Słucham bardzo różnej muzyki i inspirują mnie elementy wielu gatunków. Przekłada się to później na uatrakcyjnienie/udziwnienie moich produkcji. Często zdarza się też, że zainspiruje mnie samo brzmienie np. smyczków itp. Podoba mi się, jak brzmi jakiś instrument i od razu chcę zagrać nim jakąś melodię. Nawet przygotowanie sobie paczki z nowymi brzmieniami bębnów sprawia, że chce mi się działać. Generalnie „odświeżanie” baz czy to brzmień czy sampli działa bardzo inspirująco.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

W „Beatkingz” RZA powiedział coś w stylu „znajdź swoją maszynę i stań się mistrzem w jej obsłudze„. Myślę, że kreatywność i opanowanie tej swojej „maszyny” jest podstawą. Przerobiłem w życiu kilka programów muzycznych, MPC, keyboard MIDI, a dziś robię muzykę na laptopie i jestem zadowolony. Mam laptopa, mikser i odsłuchy. I chyba znalazłem tę „swoją maszynę„. Czy można to określić mianem „sprzętu do produkcji muzyki„? Kwestia sporna. Oczywiście kamieniem bym sampla nie wyciął ale laptop to laptop (śmiech). Inną kwestią jest sprawa brzmienia. Tu ciężko przeskoczyć pewne rzeczy. Słabe głośniki np. od wieży zawsze będą to brzmienie zniekształcać. Ja od zawsze czułem, że w kwestii brzmienia nie jestem mistrzem. Bywam raczej typem od ciekawych pomysłów więc zbytnio się tym nie przejmowałem. Znalazłem swoje miejsce w szeregu.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Producent kompletny powinien skomponować muzykę, zrealizować nagranie w studio, dobrze to zmiksować i zmasteringować. Dochodzi również opcja produkcji wykonawczej nagrania/albumu. Jestem producentem mocno niekompletnym (śmiech)!

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Dla mnie najlepszym wspomnieniem jest chyba moment, kiedy zrobiłem swój pierwszy bit, na konsoli Playstation, korzystając z programu Music. Muzyka od zawsze była dla mnie ważna ale nigdy nie pomyślałbym, że nie mając wykształcenia muzycznego mogę samodzielnie ją tworzyć. Pamiętam jak dziś emocje towarzyszące słuchaniu tego, złożonego z „kolorowych klocków” tworu. Biegałem po pokoju jak po wypiciu kilku napojów energetyzujących. Ten entuzjazm został mi do dziś i nic, żadna adrenalina koncertowa, mimo iż jest niesamowita, nie przebija uczucia, kiedy spełniasz się tworząc coś. Świat nie ma pojęcia, że dla Ciebie dzieje się wtedy coś pięknego!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.facebook.com/zeuspierwszymilion

Piątka od producenta #13 – DJ 600V!

Październik 5, 2012

Wywodzi się z Warszawy. Legendarny producent i DJ. Współpracował z takimi artystami jak: Chada, Diox, Ero, Fisz, Kasta Skład, Mes, Numer Raz, Onar, Pelson, Pezet, Pono, Rahim, Sokół, Tede, Włodi i wieloma innymi. Jeden z fundamentalnych filarów polskiej produkcji. Dzisiaj możecie przeczytać odpowiedzi – DJ 600V!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Chwile słabości?

2. Co Cie inspiruje?

Najbardziej życie. Staram się opowiadać nutami o tym, co jest we mnie, a to co jest we mnie bierze się z otoczenia, czyli – życia.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Rozumiem, że chodzi o sprzęt muzyczny. Na pewno wiele ułatwia, gdyż daje brzmienie ale tym samym ogranicza. Nie używam i nigdy nie używałem MPC. Kiedyś korzystałem z sp1200 ale to tez historia. Po stworzeniu odmiennie brzmiących płyt (600&Ron-G, Raggabangg) w 2012/2013 wracam do tradycyjnie brzmiącego hip hopu na zakurzonych bębnach i zrobię to bez tych urządzeń = na ucho.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Jest chyba kilka recept. W każdym razie styl to numer 1 na mojej liście. Producent musi być rozpoznawalny, klejący podrabianą papkę zarabiacze to dla mnie tandetni rzemieślnicy więc trzeba wnosić cos swojego. Czyli styl i kreatywność.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Satysfakcja z odnajdywania własnych receptur na piękno w muzyce. To dzieje się każdego dnia. tych wspomnień jest więcej niż zdołałbym zapamiętać. W pełni realizuję sens życia zawodowego i odnajduję sens w znaczeniu ogólnym. Czuję, że coś po mnie zostaje – coś więcej niż opakowania po żarciu na dnie kosza na śmieci.

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.v6.pl

Piątka od producenta #12 – Stona!

Wrzesień 28, 2012


Dowód w miejscu urodzenia pokazuje – Żory( woj. Śląskie). Współpracował z takimi artystami jak: Brudne Serca, Ero, Hades, Jot, Mes, Prys, Pyskaty, Raca, Stasiak, W.E.N.A., Wigor czy VNM. Sprawia wrażenie muzycznego outsidera, który niewątpliwie należy do czołówki polskich producentów muzycznych. Dzisiejszym gościem cyklu jest – Stona!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Każdego dopadają, grunt żeby się im nie poddać. Ja podczas takich chwil porzucam produkcję muzyki i staram się słuchać wielu różnych rzeczy czekając na ten moment, w którym coś mnie zainspiruje lub zachęci do ponownego tworzenia. Czasem jest to kilka godzin, niekiedy kilka dni, nie ma na to niestety reguły.

2. Co Cię inspiruje?

Inspiracją jest muzyka, która mnie otacza. Głównie soul i funk z lat 70- tych, no i hip-hop pod każdą postacią i z różnych zakątków świata.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Posiadanie sprzętu może zarówno pomóc jak i przeszkodzić. Wszystko zależy od osoby, która go używa. Natomiast zdecydowanie nie jest to warunek konieczny do kreowania dobrze brzmiących podkładów muzycznych. Sam posiadam w sumie tylko klawiaturę sterującą i dobre słuchawki. Cała reszta tkwi w głowie, kreatywności i w umiejętnościach wykorzystania tego co się posiada (jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma).

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Biorąc pod uwagę powyższe moje zdania, kompletny producent przede wszystkim powinien być świadomy tego co robi, winien być kreatywny, nie zamykać się na różne muzyczne wariacje. Musi mieć warsztat umożliwiający wykonanie jego pomysłów oraz zapewniający dobre brzmienie. Umiejętność wysłuchania oraz motywowania osób, z którymi się pracuje też jest cechą pożądaną.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Najlepsze wspomnienia wiążą się z takimi elementami jak pierwsza płyta z moją skromną osobą, którą można było znaleźć w sklepach. Pierwszy winyl, spotkania z ludźmi, z którymi współpracujesz, a których od dawna szanujesz za to co robią. To jest niesamowicie motywujące!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.facebook.com/stonaproduction

Piątka od producenta #11 – DJ Ike!

Wrzesień 21, 2012


Rodzinne miasto – Toruń. Poza komponowaniem dźwięków zajmuje się również ciężką sztuką jaką jest turntablizm. Współtworzył utwory z takimi ludźmi jak: Brudne Serca, Emazet, Hades, Małpa, Planet Asia, Peerzet, Procente, Pyskaty, Raca, W.E.N.A. czy VNM. W jego muzyce słychać różnogatunkowe naleciałości, których obecność wytłumaczyć można poprzez szerokie inspiracje. Zobaczcie co do powiedzenia ma – DJ Ike!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Jak każdego. W takich momentach staram się słuchać jazzu, chwycić za dobrą książkę lub posiedzieć na balkonie i po prostu pogapić się w gwiazdy. Kiedy zwyczajnie coś mi nie wychodzi (cuty brzmią nie tak jak trzeba, bit jest miałki i nic się ze sobą nie klei), staram się zostawić ten temat na dzień, dwa, czasami na kilka i w ogóle o nich nie myśleć. Takie oderwanie się od problemu i wyciszenie jest bardzo pomocne. Potem wraca się do utworu i od razu znajduje się rozwiązanie.

2. Co Cie inspiruje?

Słucham wielu gatunków muzyki i chłonę świat jak gąbka, dlatego ciężko jest mi nawet pokusić się o wskazanie inspiracji. Jest nią wszystko. Czasami impulsem jest chwilowy nastrój, czasem obserwacja, jakieś wydarzenie, dźwięki miasta, kolor, zapach. Odbieram świat bardzo szeroko jeśli chodzi o spektrum zmysłów. Kilka lat temu odkryłem, że jestem synestetą. To diametralnie zmieniło moje podejście do muzyki.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Na początku mojej przygody z muzyką sprzęt miał znaczenie drugorzędne. W miarę zdobywania wiedzy wzrosły wymagania co do jakości i niezawodności tego, na czym pracuję. Zainwestowałem w gramofony na lata, dobre słuchawki, szybki komputer stacjonarny i przenośny. Używam padów, klawiszy, klasycznych Technicsów 1210 MK2 i dwóch mikserów. Nie zagracam pokoju niepotrzebnym sprzętem, z którego nie korzystam. Marzy mi się jednak zakup bitmaszyny typu MPC4000, kompresora lampowego, wielośladu no i własne studio. Może kiedyś.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Świeży, wszechstronny, praktyczny i teoretyczny, muzykalny, niesztampowy, podchodzący do każdej produkcji indywidualnie.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Był to moment, w którym do drzwi zapukał kurier i przywiózł mi karton z „Listen”. To mój pierwszy album, multigatunkowy, bardzo osobisty. W płytę włożyłem całe serce, prawie rok pracy i wiele bezsennych nocy!

Po więcej informacji zapraszam na: www. djike.com

Piątka od producenta #10 – Donatan!

Wrzesień 14, 2012


Urodzony w Krakowie, przez długi okres czasu mieszkał
w Taganrogu – Rosja. Poprzeczkę stawia wysoko dzięki czemu ukończył tytuł Inżyniera Dźwięku. Produkował dla takich tuzów jak: 2cztery7, Chada, Gural, Onar, Pezet, Pih, Sheller, Słoń, Sobota, Trzeci Wymiar, Waldemar Kasta czy Wdowa. Jak sam twierdzi, jego muzyka to charakter Zachodniego Wybrzeża. Swoje pięć odpowiedzi przedstawi dziś – Donatan!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Chwile słabości dopadają każdego. Moja babcia powtarzała, że odpoczynek to zmiana zajęć. Ja bardzo często odpoczywam. Dziś robię bity, jutro piszę scenariusz do teledysku „Równonocy”, potem organizuję plan zdjęciowy, następnie znów produkuję bity. Słabość przezwyciężam działaniem.

2. Co Cie inspiruje?

Życie, obiad, który przygotowała moja żona, obejrzany film, przeprowadzona rozmowa – czyli wszystko to co mnie otacza.

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Zależy co robisz i jaki efekt chcesz osiągnąć. Osobiście uważam, że lepiej mieć wysoki współczynnik kreatywności niż drogi i dobry sprzęt. Choć najlepiej mieć i to i to (śmiech).

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Kreatywny, samokrytyczny, posiadający otwarty umysł, komunikatywny i wrażliwy.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Zrobiłem muzykę na ponad 40 płyt – z każdą z nich wiąże się jakieś ciekawe wspomnienie. Ciężko powiedzieć. Zachętą niech więc będzie to, że wspomnień jest bardzo wiele!

Po więcej informacji zapraszam na: www.facebook.com/DonDonatan

Piątka od producenta #9 – The Returners!

Wrzesień 7, 2012


Jeden wychował się w Toruniu, drugi natomiast we Włocławku. Duet producencko-DJski, który powstał w 2006 roku. Wspomagali takich artystów jak: Diox, El Da Sensei, Eldo, Małolat, Mielzky, Molesta Ewenement, O.S.T.R., Pezet, Pyskaty,
Sean Price czy Termanology. Przecierają oni szlaki międzynarodowe promując polską produkcję poza jej granicami. Nie mogło zabraknąć ich w tym cyklu – The Returners!

1. Dopadają Was czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzicie?

Dopadają, to oczywista sprawa. Kiedyś jednak bardziej się tym człowiek przejmował aniżeli teraz, gdzie już na karku jest większe doświadczenie i większe poczucie własnej wartości, umiejętności. To jest okres, który należy spokojnie przeczekać albo po prostu działać do skutku, aż wszystkie odpowiednie tryby zaskoczą. Czasem taka słabostka trwająca jakiś okres(tej ekipy nie dosięga kryzys) potrafi sprawić, że ma się świeższe spojrzenie na muzykę, ma się świeższe ucho do produkcji i wychodzi to tylko na dobre.

2. Co Was inspiruje?

Ciężko powiedzieć czy przy produkcji bitów, albo robieniu cutów czerpie się jakieś inspiracje np. z życia, jakiś wydarzeń, otoczenia. To trochę taki bullshit według Nas. No chyba, że ktoś jest na tyle wrażliwy i swoje uczucia przenosi tak jakby na nuty. Inspiruje nas z pewnością muzyka innych ludzi – kiedy usłyszymy jakąś zajebistą płytę, na której są świetne bity lub cuty/skrecze – to pobudza bardzo do działania. Sprawia, że chcesz robić coś jeszcze lepiej i zaczynasz dążyć do tego, by brzmieć jak ludzie, których lubisz słuchać. Inspirować też mogą rzeczy z rodzimego podwórka, produkcje znajomych – np to co wyprodukował Galus na płycie Hadesa – rozwaliło nam czaszki i dało solidnego kopa do dalszej pracy nad sobą. Elo Galus!

3. Jak duży wpływ według Was może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Nie jesteśmy „sprzęciarzami”, nie mamy chyba do tego głowy, co nie zmienia faktu, że z chęcią urozmaicilibyśmy naszą pracownie producencko-dj’ską w urządzenia, które pozwoliłyby osiągnąć pewne charakterystyczne brzmienie. Polujemy na obecną chwilę na kilka zabawek. Oczywiście dajemy sobie spokojnie radę bez nich. Co do sprawy sprzęt vs umiejętności – skillsy są zawsze na pierwszym miejscu. Hardware nie zastąpi nigdy kunsztu. Co najwyżej pozwoli ich brak trochę zatuszować. Natomiast jeśli masz talent do tego co robisz, czyli produkcji i posiadasz do tego dodatkowo zajebisty sprzęt – wtedy jakość tego co stworzysz podnosi się do kolejnej potęgi. Musimy nad kwestią „sprzętu” jeszcze solidnie popracować, bo na razie preferujemy chałupnicze metody (śmiech).

4. Wasza wizja producenta kompletnego?

Ciężko chyba takiego jednoznacznie zdefiniować. Musi być wszechstronny, przy tym mieć dobre i konkretne bębny, które będą bujać jak należy, posiadać odpowiednie sample i dobrze nimi operować. Podobnie sytuacja tyczy się dogrywanych/granych rzeczy, konkretny bass i pomysł na to wszystko. Kurcze, takie masło maślane z tego opisu wychodzi tak naprawdę. Kompletny producent powinien być po prostu zajebisty.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta d
la młodych adeptów!

To był chyba pierwszy, własny winyl w ręku. Potem następny i następny i jeszcze kolejny. Ten nośnik jest ponadczasowy i każdy kto posiada własną twórczość na analogowej płycie czuje niesamowitą dumę. Warto z tego powodu to robić!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.facebook.com/thereturnershiphop

Piątka od producenta #8 – TeTris!

Sierpień 31, 2012


Reprezentant Siemiatycz. Głównie kojarzony z okupacją mikrofonu, bitew freestylowych czy żywiołowych koncertów. Spełnia się jednak również w dziedzinie produkcji muzyki co pokazał na swoich solowych krążkach. Produkuje w większości na własne potrzeby przez co współprace ciężko sklasyfikować. Dzisiejszy gość „Piątki” dla niektórych może być dość zaskakujący – TeTris!

1. Dopadają Cie czasem chwile słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Coraz rzadziej. Nauczyłem się – po pierwsze organizacji pracy i czasu, po drugie, nie robię nic na siłę bądź kiedy jestem przemęczony, bo to chyba te czynniki najbardziej wpływają na pogorszenie nastroju i spadek poziomu kreatywności.

2. Co Cie inspiruje?

Wszystko co ma jakąkolwiek moc inspiracyjną i synchronicznie uznam to za odpowiedni bodziec do zmieniania rzeczywistości za pomocą środków, którymi aktualnie dysponuję. Tetipedia (śmiech).

3. Jak duży wpływ według Ciebie może mieć sprzęt na wygodę i efekty pracy?

Zdecydowanie jest to kwestia indywidualnego podejścia. Zawsze najważniejszym elementem studia jest człowiek i jego umysł, a wszystkie narzędzia pozostają tylko narzędziami. Niemniej od jakości i dostępności tych narzędzi może w dużej mierze zależeć efekt końcowy i pole manewru jakie dostaje twórca.

4. Twoja wizja producenta kompletnego?

Cierpliwość, dystans, konsekwencja i ogromna wewnętrzna potrzeba bycia producentem kompletnym.

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia wiążące się z tworzeniem muzyki? Niech będzie to swoista zachęta dla młodych adeptów!

Uczucie, które obiegowo nazywane jest „ciarami na plerach”, kiedy widzisz i słyszysz jak tysiące osób uczestniczą razem z Tobą w czymś co zmontowałeś na początku w swojej głowie, a później w studio. Piękne! A najlepsze jest to, że nikt nie jest tego w stanie Tobie odebrać. Życzę każdemu tego uczucia!

Po więcej informacji zapraszam na: http://www.te-tris.com