Uniwersalizm producencki…


W dzisiejszym światku muzycznym niemal roi się od producentów. Obecnie wystarczy już tylko komputer, by zacząć przygodę z dźwiękiem. Niewątpliwie ma to dobry wpływ na rozwój szeroko-pojętej produkcji – wszyscy przecież doskonalą swoje umiejętności, by nie pozostać na końcu peletonu, goniąc przy okazji ścisłą czołówkę. Mam jednak wrażenie, że w tym ciągłym biegu, wielu zapomniało o bardzo ważnym pojęciu. Ważnym, przynajmniej dla mnie. Gdzie podział się producencki uniwersalizm?

Będąc fanem rodzimej sceny, staram się dość często zagłębiać w kompozycje młodych adeptów czy sympatyków, którzy mieli już okazję zaznaczyć gdzieś swoją obecność. Często odnoszę jednak poczucie, że wszechstronność zostaje spychana przez nich na dalszy, mało istotny plan. Dlaczego? Może dlatego, iż kształcenie tej cechy jest trudne i pochłania sporo czasu? Ale czy dzięki temu nie jest to przyjemniejsze i bardziej satysfakcjonujące?

Oczywistym jest, że nic nie przychodzi od razu – tak jest w każdej dziedzinie życia. Momentami człowiek zniechęca się, przez myśl przechodzą mu samo-destrukcyjne obrazy lub bywa zwyczajnie zły. Jednak chwila, w której osiągniemy coś na co tak ciężko pracowaliśmy, jest w stanie zrekompensować wszystko o czym wspomniałem wcześniej. Może warto więc zmotywować się do powiększenia wachlarza swoich możliwości o kolejne, na pewno przydatne. Na pewno przydatne?

Dziedzina produkcji złożona jest z masy różnorakich czynników co sprawia, że postrzegana jest często za niełatwą. Jeżeli zauważamy na swojej drodze ograniczenia, niemoc czy brak pomysłów, warto się poważnie zastanowić. Dzięki temu łatwo pojąć nad czym warto popracować, chcąc dokonywać ciągłych postępów:

Praca na samplach (jeśli na nich nie pracujemy)
Praca na instrumentach wirtualnych (jeśli na nich nie pracujemy)
Powiększenie informacji o teorii muzyki (obszerny i ważny temat)
Nauka gry na instrumencie/instrumentach (choćby podstawowo)
Osłuchanie się z różnej maści muzyką

To kilka z wielu składowych, które pozwolą przełamywać bariery, umożliwią dokonywanie tego, co jeszcze niedawno było dla nas niemożliwe – istotnie, pozwolą wejść na kolejny stopień w drodze do perfekcji.

Warto zastanowić się czy dla Ciebie uniwersalizm producencki jest naprawdę ważny. Jeśli tak, to wyobraź sobie, że w sprawie samplowanego bangera kontaktuje się z Tobą Hi-Fi Banda, Pezet pragnie grime’owego bitu, Kali potrzebuje symfonicznych melodii, Gural zaś chce byś go zaskoczył, a Ty potrafisz wykonać każdy plan w stu procentach i zaskoczyć przy tym wszystkich głównych zainteresowanych. Nie byłoby to świetne uczucie?

Oczywiście, brak wielofunkcyjności nie jest przeze mnie potępiany. Wielu beatmakerów światowego formatu skupionych jest na pewnym torze działania, nieustępliwie trzymają się własnej decyzji i wychodzi im to na dobre. Pragnę jedynie przedstawić swój punkt widzenia, który może przyda się świeżej krwi, pragnącej zacząć własną historię muzyczną. A może dzięki temu produkcja rozwinie się jeszcze bardziej, zmuszając nieustępliwych do szukania u siebie skrytych pokładów uniwersalizmu? Kto wie!

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: